sobota, 13 stycznia 2018

"The Call. Wezwanie" Peadara O'Guilina. Masz trzy minuty, aby ocalić swoje życie 💀

zdjęcie: https://bookgeek.pl
"THE CALL. WEZWANIE" PEADAR O'GUILIN
Grupa nastolatków, szkolących się w szkole przetrwania, ma tylko trzy minuty na to, aby przetrwać spotkanie z łaknącymi krwi Sidhe. Czeka ich albo śmierć, albo wrócenie do swojego świata zupełnie odmienionym. Jednak jakie szanse na wygranie ma Nessa, która porusza się o kulach? Krwiożercze potwory nie znają litości i stają się coraz bardziej niebezpieczne. Historia, która przyprawi cię o obrzydzenie i poruszy twoje serce. A czy ty masz szansę na przeżycie, gdy przyjdzie twoja pora Wezwania?

Książkę dostałam w prezencie na święta. Od dawna miałam w planach przeczytanie tej pozycji. Pierwsze, co przykuło mój wzrok, to okładka, która naprawdę spodobała mi się. Uwielbiam otwierane skrzydła, tworzące razem jedną całość. Do tego piękne złote litery i wycięte kółko dopełniają perfekcyjny design. W tym roku zabieram się już za drugą książkę wydawnictwa IV Strona. Pierwszym razem byłam zadowolona. Na szczęście ta lektura również w pewnym stopniu przypadła mi do gustu. Zapraszam do dalszego czytania.

Początkowo nie potrafiłam się wciągnąć. Czułam wewnętrzny ból, kiedy przewracałam kartki. Jednak z czasem udało mi się przystosować do panującego klimatu. Oryginalność fabuły zadziwiła mnie, aczkolwiek oczekiwałam trochę więcej tamtego świata niż sporów pomiędzy nastolatkami. Zahaczając już o bohaterów to z przykrością stwierdzam, że żadnego nie polubiłam. Było mi totalnie obojętne czy któreś z nich przeżyje, czy też nie. Większość z nich działa mi na nerwy i miałam ochotę udusić ich gołymi rękoma. Byli niemili, chamscy, wulgarni i nie dawali mi powodu do polubienia ich. Główna bohaterka jeszcze do zniesienia, choć nie kibicowałam jej w żadnym momencie książki. Jednakże była najbardziej ogarnięta z całej grupy. Ewentualnie znosiłam Anto, lecz też nie pojmowałam niektórych rzeczy z nim związanych. Podejrzewam, że Megan miała być postacią komediową, ale totalnie zawaliła sprawę. Jej sposób wyrażania się, nieśmieszne żarty, groźby i zaklinanie się "na włochate cycki Sidhe", sprawiały, że wciąż kręciłam z politowaniem głową. Rycerze Okrągłego Stołu byli jeszcze gorsi. Megalomania, agresywność i władczość kipiała od nich na odległość. Liczyłam na to, że Conor przejdzie pewną przemianę, ale myliłam się. Jeśli chodzi o sposób wysławiania się przez nastolatków, to nie, panie O'Guilin, my wcale tak nie mówimy. Nie rozumiem dlaczego dorośli mają o nas tak mylne wyobrażenie. To był główny minus tej książki. Oczywiście rozumiem, że nasz świat i ich świat nieco się różni. Jest o wiele niebezpieczniejszy, praktycznie większość z nich nie przeżywa, więc negatywne emocje kiełkują się w nich od małego, lecz niektóre rozdziały były przesadzone.

Głównym plusem powieści, to przedstawienie samej istoty Wezwania. Szaroziemia została opisana w najmniejszych szczegółach. Aż sama słyszałam przerażające wrzaski, czułam, unoszący się w powietrzu smród i traciłam siły podczas nieustającego biegu. Zmagania uczniów śledziłam z zapartym tchem. Gdzieś z tyłu głowy pojawiała się myśl: Co ci cholerni Sidhe tym razem wymyślą? Z każdą nową torturą, otwierałam buzię ze zdziwienia. Nieważne jak okrutnie to brzmi, podobało mi się to, co czytałam. W tamtym świecie nie obowiązywały żadne zasady, należało uważać na nawet malutkie postacie, które potrafiły wyrządzić niewyobrażalną krzywdę. Pozostałości po ludziach, robienie z nich psów i koni, było makabryczne, lecz taka właśnie jest ta książka. W pewnym sensie to obrzydliwe, jednak kompletnie mi to nie przeszkadzało, a wręcz sprawiało radość. Pokazano coś, czego nigdzie indziej nie znajdziemy.

Reasumując, nie była to najlepsza lektura, jaką miałam okazję przeczytać. Posiadała minusy, jak i plusy. Autor pracuje teraz nad drugim tomem, po który chętnie sięgnę. Jednak do pierwszej części z pewnością nie wrócę. Nie jest to pozycja, która wywołała we mnie same pozytywne odczucia. Nie polecam jej młodszym i osobom o słabych nerwach. Nie potrafię wystawić jednoznacznej oceny, dlatego opinię pozostawię Wam. Pozdrawiam serdecznie i do następnego! ✋

12 komentarzy:

  1. Mam mieszane odczucia odnośnie tej książki.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie stoi od dość dawna na półce i jestem ciekawa, jakie ja będę miała wobec niej odczucia

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się podobała, choć teraz faktycznie dostrzegam parę minusów, które umknęły mi podczas pisania mojej recenzji. Niemniej jednak przyjemnie się czytało :)

    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Pełna kulturka

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej książce, ale jakoś szczególnie mnie ona nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Spotkałam się raczej z pochlebnymi opiniami na temat tej książki, więc dam jej szanse. Tym bardziej, że ciekawi mnie sam pomysł Wyzwania. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może dam tej książce szansę za jakiś czas, ale teraz za dużo innych czeka w kolejce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi książka bardzo się podobała i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu! :D

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam zamiar sięgnąć po tę powieść. Już sama okładka jest intrygująca :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, szkoda, zazwyczaj to do bohaterów przykładam największą wagę :( Jednak okładka jest piękna, tak jak piszesz :)
    Obserwuję! POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie nakręciłam się na tą książkę przez to całe "halo" które było robione podczas premiery, ale ja zazwyczaj czekam aż cała seria będzie wydana i dopiero wtedy do niej zasiadam... długa droga jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny post <3 bardzo mi się podoba :* oraz super blog :) obserwuję i zostaję tu na dłużej :D zapraszam http://mysterious-natalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzieś już tę okładkę widziałem, ale jakoś mnie odstraszyła. Niemniej dobrze napisane podsumowanie, które uświadamia mnie, że może pochopnie książkę odrzuciłem. pozwoliłem sobie dodać do obserwowanych. Zapraszam też do mnie https://melancholiacodziennosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię, drogi czytelniku! Jeśli trafiłeś na mój post i postanowiłeś go przeczytać, proszę o zostawienie jakiegokolwiek znaku po sobie. Każdy komentarz daje mi ogromną motywację do dalszej pracy. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za poświęcony czas :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.